wtorek, 1 sierpnia 2017

Lunariusz majowy

Lunariusz majowy

Tym, co najbardziej przykuwa uwagę w tym lunariuszu jest Księżyc na MC w trygonie do Słońca w I domu. Jedynie Księżyc jest osłabiony (a może to to nie jest wcale osłabienie, tylko podkręcenie?) kwadraturą z Uranem. Ten miesiąc był dosyć istotny pod wieloma względami.

Słońce i Księżyc w trygonie symbolizują działanie zgodne z tym, czego się pragnie (emocje i wola są zintegrowane), z tym, co mówi intuicja. Położenie tych planet w domach kątowych wskazuje, że było sporo przestrzeni do decydowania o sobie w sposób, który sprzyja sprawom rozwoju, kariery, pieniędzy, zawodu, ale i pokazania się szerszemu gronu. Umiejętność wcielania w życie i konkretyzowania (ziemia) planów, marzeń, potrzeb. Towarzyszy temu takie przekonanie, że pora na nowe rzeczy, eksperymentalne (Uran w kwadraturze do Księżyca, to potrzeba by się wyrwać z pewnej rutyny, choć jest to dosyć emocjonalne, może nieprzemyślane do końca, bo jest tam jeszcze Merkury, więc taka impulsywność) i całkiem inne od tego, co robiło się do tej pory. Słońce uwielbia Księżyc, co też sprawia, że łatwiej może przychodzić integrowanie woli i potrzeb.

Zostałam zaproszona przez gospodarstwo agroturystyczne Spełnione Marzenie do poprowadzenia warsztatów Vedic Art (malarstwa intuicyjnego). Nigdy wcześniej takich warsztatów nie organizowałam (Uran kwadrat Księżyc – popycha do zostawienia tego, co stare).
Miałam swoje wątpliwości (władca ascendentu w XII domu rozważa, analizuje, nie wie, ma więcej pytań niż odpowiedzi), ale poczułam, że chcę spróbować, a jak nie teraz, to kiedy (Słońce w I domu trygon do Księżyca na MC). Księżyc rządzi tu domem III, a zatem oznacza kursy, wyjazdowe warsztaty. Tu więcej informacji o warsztatach: warsztaty. 

Pracowity czas - sama zaprojektowałam sobie stronę internetową - to chyba ten Jowisz w VI cieszący się z pracowitości i nowych projektów. Merkury z Uranem - kreatywność, pomysły, ale trochę na szybko (czego efekty było widać w kilku komplikacjach, które musiałam prostować).

Potwierdziłam również swoją prelekcję, którą wygłoszę na Weekendzie z Astrologią. To wydarzenie jest organizowane przez PTA we wrześniu (23-24.09) i zapowiada się bardzo ciekawie. Jest to dla mnie wielkie wyróżnienie, że zostałam zaproszona i ogromna radość, że będę mogła się podzielić informacjami. Weekend z astrologią

Z drugiej strony III-domowy projekt się rozpoczął i bardzo chciałabym Wam o nim powiedzieć, ale póki co nie mogę.

Zdałam ostatni egzamin i czeka mnie już tylko obrona. Czułam, że muszę go zdać teraz (Pluton w IX – przymus), poszło mi świetnie. Bardzo gładko to poszło, bez żadnego problemu.

Dostałam maila, że już coraz bliżej publikacja mojego tekstu o jodze. Co też pasuje do tego lunariusza, jedne projekty się domykają, drugie otwierają. Wydawnictwo naciskało na mnie (Pluton w IX), że mam wprowadzić poprawki do pewnego nieprzekraczalnego terminu.

Ascendent w Byku, który to jest w moim natalnym domu VI – tak, było pracowicie, ale nie kosztem wygody, bo był czas na relaks (i relacje, Księżyc egzaltuje wł.VII domu). Ale jak widać, Jowisz w VI w opozycji do Wenus wskazuje, że praca to dla mnie przyjemność. I w tym miesiącu nie było u mnie pracoholizmu, raczej spokojne podejście. Władca ascendentu w opozycji do Jowisza, który rządzi domem VIII: finansowo była miła niespodzianka, a ten Mars w II – rozrzutność.

Oczywiście nie da się ukryć, że tuż przy Księżycu czai się Pluton. Tak, odczuwam już jego chłód i konieczność przemian na wielu różnych poziomach i w różnych sferach mojego życia.
Copyright © 2016 Siddhādeśa , Blogger