piątek, 7 lipca 2017

Notatka o zaćmieniach

ABC zaćmień
Słowa klucze: przełom, ujawnienie, oświetlenie prawdy, podsumowanie, ocena, utrata kontroli, spalone mosty, irracjonalność, nadmiar emocji, nowy rozdział, koniec i początek, kryzys.

21 sierpnia 2017 o godzinie 20.28 czeka nas zaćmienie. Niby zaćmienia zdarzają się kilka razy w roku, więc nie zawsze zwracamy na nie uwagę. Całkowite eklipsy są w ogóle rzadkie i wywołują wielkie zamieszanie. A takie półcieniowe niekiedy przechodzą niezauważone. Aż dopóki nie zrobią nam koniunkcji/opozycji/kwadratury z jakimś ważnym elementem horoskopu i wówczas na własnej skórze przekonujemy się, że z zaćmieniami nie ma żartów. Mogą nieźle namieszać, wywrócić nasze życie do góry nogami, albo przynajmniej uświadomić nam coś bardzo ważnego.

Mamy dwa podstawowe typy zaćmień: solarne i lunarne. Te pierwsze odbywają się wtedy, gdy Księżyc znajdzie się pomiędzy Słońcem a Ziemią i tym samym przysłoni światło słoneczne. Jest to szczególny rodzaj nowiu, w którym biorą udział węzły księżycowe. Zaćmienie Księżyca powstaje, gdy Ziemia znajduje się między Słońcem a Księżycem będącym w pełni i Księżyc „wejdzie” w stożek cienia Ziemi. Mówiąc bardzo prostym językiem zaćmienie Słońca jest to nów w koniunkcji z Węzłem Księżycowym, a eklipsa lunarna jest to pełnia w koniunkcji z Węzłem.
Nie każde zaćmienie będzie odczuwalne, ponieważ ważne jest to, czy aspektuje ono jakieś istotne elementy horoskopu urodzeniowego lub solariusza. Najmocniej odczuwalna jest koniunkcja, kwadratura i opozycja, które mogą przynieść niespodziewane wydarzenia, kryzysy, trudności. Łagodniej przebiegają zaćmienia tworzące harmonijne aspekty do urodzeniowego kosmogramu, czyli trygon i sekstyl. Mogą się zamanifestować jako pojawienie się nowych okoliczności, ważny moment w życiu, duża zmiana. Czasem zaćmienie przejawia się jako poczucie utraty kontroli nad tym, co się wydarza, jakbyśmy byli zdani na łaskę zewnętrznych okoliczności.
Zaćmienie ma swój własny horoskop, który dobrze jest przeanalizować. Bardzo ważny jest znak zaćmienia i aspekty, które tworzy do pozostałych planet. Oraz to jakie interakcje zachodzą z naszym indywidualnym kosmogramem: w którym jest domu, w jakich aspektach. A także co robi w naszym indywidualnym solariuszu.
Eklipsy mają charakter Urana (według Tracy Marks; podobnie jak ich patron są one zapowiedzią czegoś nagłego, przełomowego, niespodziewanego.) lub Plutona (według Wojciecha Jóźwiaka, bo, podobnie jak ta planeta, wyciągają z mroków to, co ukryte). Mówią o sytuacjach, w których zostajemy wyrwani z korzeniami z tego, co było i wrzuceni w nowe. Na przykład są to przeprowadzki, rozwody, śluby, narodziny dziecka, zwolnienie z pracy, czy awans, wiadomość, która zmienia wiele w naszym życiu. Jest to coś, co zapada w pamięć. Mogą być odczuwalne już kilka dni przed ścisłym zaćmieniem, jak i kilka dni po (Tracy Marks uważa, że 5). A ich działanie utrzymuje się nawet do sześciu miesięcy. Warto zwrócić uwagę na późniejsze tranzyty do punktu zaćmienia – może wskazać na jakiś przełomowy moment.

Bardzo ważne są zaćmienia, które są podkreślone w solariuszu – bywają zwiastunem rozpoczęcia całkiem nowego rozdziału w życiu i spalenia za sobą mostów. A nawet jeśli nie są to aż tak mocne wydarzenia, które zmieniają bieg naszego życia, to na pewno zapadają w pamięć na dłużej.
Zaćmienia Księżyca są dużo bardziej zorientowane na relacje, emocje i ciało. Jako, że jest to pełnia, może wówczas coś wyjść na jaw. To czas nadmiaru emocji, pomieszania, kierowania się irracjonalnymi pobudkami. Najczęściej są one zwiastunem zakończenia jakiegoś etapu.
Eklipsy solarne to z kolei początek, zmiana, transformacja. Sygnał, że pora na coś nowego.

Jako, że występują one w seriach dobrze jest zawsze spojrzeć na przeszłe zaćmienia i uświadomić sobie cały proces, który doprowadził nas do tego miejsca, w którym się obecnie znajdujemy.


Co na to astrologia tradycyjna
Tradycyjne ujęcie nie jest aż tak odmienne od humanistycznego. Z takich podstawowych zasad można wyróżnić to, że kluczowe są gwiazdy stałe, a także bardzo ważny jest władca zaćmienia. Tym ostatnim jest planeta, która ma najwięcej godności w punkcie zaćmienia. Każde zaćmienie ma swój własny horoskop. Patrzymy w nim na władcę znaku, w którym wypada eklipsa, a następnie sprawdzamy co się z nim dzieje i czy tworzy aspekt do władcy ascendentu owego kosmogramu.
W dawnej astrologii zaćmienia były kluczowe w kontekście astrologii mundalej i pozwalały przewidywać czy czasem społeczeństwo nie czeka jakaś zaraza, klęska, nieurodzaj, wojna, czy po prostu jaki jest wpływ zaćmienia na przyrodę. Ptolemeusz w swoim „Tetrabiblosie” opisuje, że możemy wyznaczyć miejsce, którego dotyczy zaćmienie, oraz temat. Jeśli wypada ono w znaku ludzkim (lub przy gwieździe stałej symbolizującej człowieka), wówczas będzie dotyczyło spraw społecznych. Gdy w znakach zwierzęcych (lub przy odpowiedniej gwieździe), wówczas symbolizuje ono sprawy naszych braci mniejszych. Czasem pokaże jak zwierzęta mogą ludziom zaszkodzić. Ziemskie znaki mogą być zwiastunem trzęsień ziemi, wodne dotyczą spraw związanych z wodą, czy morskimi istotami itd.
Guido Bonatti twierdził, że bardzo istotny jest władca zaćmienia i to, czy tworzy aspekt z władcą ascendentu. Jeśli Saturn lub Mars tworzy nieharmonijny aspekt, wówczas może się to zamanifestować jako opresyjna, trudna sytuacja, czy wypadek.

Deborah Houlding pisze, że zaćmienia w znakach ognistych wskazują na śmierć wybitnych osób, pożary, wojny, brak zgody. W ziemskich sygnalizują problemy rolnicze. Powietrzne zwiastują burzliwe wiatry, głód i choroby. Wodne mówią o powodziach, kłopotach morskich, oczekiwaniu na wojnę i wysokiej śmiertelności wśród ludzi.


Czy zaćmienia są karmiczne i co to w ogóle znaczy
W różnych artykułach dotyczących zaćmień można spotkać się z tym, że eklipsy dotyczą wydarzeń „karmicznych”, co jest użyte jako swoisty synonim słowa „nieuniknione”. „Karma” w ścisłym sensie jest nieco bardziej złożonym procesem, który, jeśli uwierzyć świętym tekstom, może w pełni zrozumieć dopiero istota Oświecona. Póki co możemy bawić się w różne konceptualne szarady i udawać, że wiemy o czym mówimy.
Wracając do „nieuniknioności”. Są pewne rzeczy, które dostajemy na starcie (rodzice, miejsce urodzenia, rodzeństwo, ciało, uroda, zdolności i predyspozycje, zdrowie), są pewne rzeczy, które można określić roboczo jako „los” - trafiamy w pewne miejsca, poznajemy pewne osoby i się okazuje, że to jest ważniejsze niż spotkanie pani Grażyny w warzywniaku. To, co dostajemy ot tak (tzw. bycie w dobrym miejscu w odpowiednim czasie), to co tracimy niezależnie od naszej woli (tzw. bycie w złym miejscu w kiepskim momencie) – to są rzeczy, które podpinam do kategorii „nieuniknione”, „los”, „fortuna”. I w tej sferze zaćmienia czują jak ryba w wodzie.

Trochę praktyki
Zacznę z grubej rury. Zaćmienie miało miejsce 24.04.1986, o godz. 16.46. Już 26.04 miała miejsce jedna z większych katastrof – wybuch elektrowni w Czarnobylu. W samym horoskopie katastrofy Uran znajduje się na ascendencie i mówi: „spodziewajcie się nieoczekiwanego i nagłego”, Pluton w opozycji do Słońca, który zwiastuje, że może wydarzyć się coś mocnego. O eklipsach w znaku Skorpiona tak pisze Deborah Houlding: „zwiastują podstępne, zdradzieckie, mordercze czyny. Chaos, grzmoty, błyskawice, trzęsienia ziemi. Detronizacja, nieporządek, choroba”. Słońce w VIII domu (śmierć) dodatkowo podkreśla charakter tego ponurego wydarzenia. Władcą zaćmienia jest Mars, który zgodnie z tradycyjną wykładnią symbolizuje wydarzenie przemocowe, gwałtowną katastrofę, nagły zgon. Widzi on władcę ascendentu, czyli Merkurego, którym włada, ale tworzy nieharmonijną kwadraturę, natomiast ze światłami nie tworzy żadnego aspektu. Słońce znajduje się w luźnej koniunkcji z gwiazdą Hamal, która ma naturę Marsa i Saturna – zapowiada jakiś rodzaj bolesnego wydarzenia. Almutenem horoskopu zaćmienia jest Mars, zatem jego rola jest tutaj bardzo podkreślona – gwałtownie i boleśnie.


Zaćmienie 09.02.2009, godzina 15.48.56. Moje urodziny są bardzo blisko tej magicznej daty. Tranzytowy Neptun już od dawna robił aspekty z moją natalną Wenus, która znajduje się w ścisłej koniunkcji ze Słońcem zaćmieniowego horoskopu (a przez całe stellum w Wodniku Neptun przechodził po kolei i bez większych przerw na oddech od 2004 do 2011). Dokładnie od tego dnia liczy się początek jednego z najdłuższych i poważniejszych związków, w jakich byłam. Związku, który mnie zmienił i nauczył wielu rzeczy. Który sprawił, że stałam się całkiem innym człowiekiem (aspekt z natalnym Słońcem). Z zakręconej artystki z głową w chmurach stałam się sceptyczną, krytyczną osobą (aspekt do Merkurego – moje myślenie się zmieniło). Rozpoczęłam praktykę medytacji w konkretnej tradycji, więc moje życie duchowe bardzo się zmieniło. Był to jeden z bardzo ważnych punktów zwrotnych w moim życiu. Rzuciłam wtedy studia artystyczne, gdyż byłam nimi rozczarowana i ruszyłam w całkiem nowym i nieznanym mi jeszcze kierunku.

To zaćmienie na moim urodzeniowym Słońcu blisko moich urodzin - jest zatem mocno zaznaczone w solariuszu. Według niektórych zaćmienie na Słońcu urodzeniowym może oznaczać słabe zdrowie, chorobę. U mnie było inaczej. Lata naznaczone tranzytem Neptuna mocno mnie wymęczyły i cierpiałam na niedobór energii. Od lutowej eklipsy pojawił się przełom i energia powoli zaczęła wracać (tr. Neptuna się jednak nie skończył). Przeszłam ogromną transformację, przewartościowały mi się dotychczasowe wartości i było dużo lepiej.

Eklipsa tworzy koniunkcje z Neptunem – nie wiedziałam wtedy, gdzie ta nowa droga mnie zaprowadzi. Również moje życie „duchowe” ruszyło z kopyta, bo zaczęłam bardzo systematycznie praktykować i zgłębiać teksty, jeździć na spotkania z nauczycielami i grupowe medytacje. Jest to pełnia – zakończył się pewien etap, powiedziałabym, że nastąpiło przekanałowanie moich neptunowych energii z życia beztrosko-artystycznego, na duchowość.
11.02.2017 bardzo podobne zaćmienie miało miejsce na mojej Wenus. W tym momencie ciężko mi coś powiedzieć, ale czuję, że to początek jakiegoś przełomu. Może dlatego, że wróciłam do sztuki? Tylko sztuki duchowej, intuicyjnej, medytacyjnej.
Oczywiście jest to cykl całej serii zaćmień wypadających w Wodniku i Lwie. które wielokrotnie wypadały na moim stellum, zatem kilka innych było znaczących. Ale nie jest to dobre miejsce na pisanie autobiografii :) 

Mark Zuckerberg urodził się tuż przed zaćmieniem. Niestety nie jest znana jego godzina urodzenia. Abstrahując od wszelkich teorii spiskowych dotyczących tego, kto tak naprawdę wynalazł Facebooka, to trzeba przyznać, że jest to osoba charyzmatyczna, rozpoznawalna i zauważalna. Chyba zna go obecnie każdy użytkownik tego popularnego portalu społecznościowego. Eklipsa może zatem zwiastować duży rozgłos. Podobnie zresztą jak Donald Trump – z zaćmieniem podkręconym koniunkcją z Uranem (co widać w tym, jak potrafi nie trzymać się sztywnych konwenansów i form).



Dosyć ponure zaćmienie odbyło się 15.04.2014 roku. Ponure zważywszy na napięciowe aspekty: wielki krzyż w znakach kardynalnych. Ścisła kwadratura Urana i Plutona podkręcona Jowiszem i Marsem. Niby zaćmienie jest trochę obok tego wielkiego krzyża, ale jednak jest. Miała ona miejsce na stellum w Wadze mojego ówczesnego partnera (tego z 2009), a miesiąc później związek się rozpadł. Władcą tego zaćmienia jest Wenus znajdująca się w wywyższeniu i trygonie z Jowiszem. Temat związków jest podkreślony przez znak Wagi. Dużo emocji, wiele rzeczy wyszło na jaw, dużo szczerości, pomieszania, ale na pewno przełom. Mocny Baran, Uran w opozycji do Marsa (i cały wielki krzyż), mówi o ryzyku, potrzebie czegoś nowego, wolności, Waga z kolei to szukanie balansu, chęć uzdrawiania relacji. Jako, że jest to pełnia mamy tu sytuację, gdy zderza się potrzeba wolności z byciem w związku. Ten związek był skomplikowany, więc na eklipsie przyszło zakończenie. Warto zwrócić uwagę na podkreśloną Ceres, która oznacza m.in. matkę.
                                                    horoskop zaćmienia 15.04.2014 na Lublin

Kilka dni wcześniej w Chile miał miejsce pożar, w którym zginęło 15 osób, a 3000 domów spłonęło. Mocny znak Barana pasuje do tego wydarzenia jak i cały wielki krzyż.

Jedna z moich stron internetowych powstała kilka dni przed zaćmieniem. Nie wybierałam horoskopu elekcyjnego, tylko sobie spontanicznie założyłam bloga. Jak zresztą widać, bo horoskop ma swoje słabe punkty. Ale strona przetrwała, ma wspaniałych Czytelników i chyba ten Saturn obdarza taką długowiecznością, że ona powolutku sobie trwa. Zaćmienie nie zaszkodziło, a może nawet sprzyja charyzmie i temu, że mój blog jest właśnie taki, jaki jest.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Siddhādeśa , Blogger