piątek, 21 października 2016

Nów w Skorpionie 30.10.2016

Nów w Skorpionie 30.10.2016
Najważniejsze aspekty: ☉ ☌☽ ☌ ☿ a to wszystko tworzy △ ♆

Jest to bardzo ciekawy nów, a bliskość święta zmarłych, dziadów, Halloween czy Samhain dodatkowo powoduje, że to czas sprzyjający dla wszystkich ludzi mocy, czarowników, szamanów, medium czy wiedźm. Bo to dosyć intensywny nów, w którym wrażliwsze osoby mogą wyraźnie poczuć kontakt z innym wymiarem. Idealny czas na wyciągnięcie tabliczki ouija i kontakty z duchami, albo przynajmniej medytację, lub relaks z runami. Mogą przydarzyć się głębokie sny ujawniające jakieś prawdy. To czas wyostrzonej intuicji i wrażliwości.

Ta mocna obsada Skorpiona pokazuje, że może być emocjonalnie, intensywnie, dla osób związkach to akurat może być dobrze (romantyczny nastrój zapewni Neptun, a mocno obsadzony Skorpion intensywne doznania), jednak również może się okazać, że tych emocji jest za dużo. Część osób może poczuć potrzebę by ten czas z kimś spędzić, ale nie z byle kim, tylko z kimś z kim się ma silne więzy i mocną relację. Bo to dobry czas na głęboką rozmowę, intymną, szczerą. Bardzo dobry na terapię, medytację, pójście na grupę wsparcia i terapeutyczne otworzenie się.
Nów jest czasem, w którym lepiej odpocząć, pomedytować, przeprowadzić uzdrawiający rytuał. Przy Księżycu w Skorpionie można skoncentrować się na tej części nas, którą chcielibyśmy przetransformować, którą chcielibyśmy ulepszyć. Skorpion jest znakiem głębokiej transformacji, więc sprzyja rytuałom związanym z głęboko ukrytymi emocjami, magii seksualnej, czy wewnętrznemu odrodzeniu się. Pozwoleniu by coś w nas umarło, aby mogło narodzić się coś nowego. To dobry czas na nawiązanie kontaktu z waszą wewnętrzną mocą, czy na pracę z cieniem. Również sprzyja tym, którzy chcą coś zrobić w ukryciu, bo Skorpion lubi tajemnice.
Oczywiście na każdego ten nów inaczej podziała. Ja na pewno odczuję tę energię, bo akurat Słońce i Księżyc będą centralnie na moim Plutonie. Toteż osoby, które mają jakieś planety w pierwszym dekanacie Skorpiona i znaków wodnych, ale też stałych powinny to odczuć najmocniej.

czwartek, 20 października 2016

Notatka o Neptunie

Notatka o Neptunie
Tranzyty Neptuna są jak grzybica stóp. Niemiłe i trudno się ich pozbyć, a łatwo o nawroty. Są trudne do rozpoznania i uchwycenia, niekiedy dopiero wraz z upływem lat możemy zobaczyć co się wtedy właściwie wydarzyło.
Zauważyłam, że ich cechą charakterystyczną jest to, że długo się ciągną, nawet jeśli upłynęło już sporo czasu, to na jakimś subtelniejszym poziomie pozostawiają ślad na dużo dłużej. Wystarczy zakochać się na tranzycie Neptuna do Wenus by wiedzieć o co chodzi. Nawet po wielu latach wspomina się tego Stefana z nostalgią i idealizuje (typowy Neptun).

Neptun to taki wysysacz energii. Niekiedy może przynieść depresje, zwłaszcza gdy połączony jest z Saturnem. Znam przypadek, gdy osoba miała kwadraturę tr. Neptuna do ascendentu i koniunkcję tr. Saturna do Asc – leczyła się wówczas na depresję. Znam kilka osób z trudnymi urodzeniowymi aspektami Neptuna do Księżyca i są dosyć melancholijne z natury, a przy trudnych tranzytach się to pogłębia.
Neptun zabiera jasność i trzeźwość myślenia. Jedna osoba była mocno zagubiona przy koniunkcji tr. Neptuna do Merkurego. Całkowicie straciła głowę i zdolność do logicznego myślenia, co doprowadziło ją do tego, że niemal naraziła swoje małżeństwo dla innego mężczyzny. Bo przy tych tranzytach często ludzie zachowują się jakby byli kimś innym, a ich myślenie jest całkowicie nieracjonalne. Logika może do takich osób nie docierać.

Gdy miałam swoje tranzyty Neptuna dawno, dawno temu, już niemalże w innej galaktyce ;) to był czas bardzo... artystyczny. Neptun w koniunkcji ze Słońcem zamanifestował się jako chęć zostania artystą i uczenia się malarstwa. Póki tranzyt trwał studiowałam malarstwo, gdy się skończył przerzuciłam się na całkiem inną dziedzinę (bardzo racjonalną, saturniczną – akurat Saturn przechodził mi przez MC).
Często ta planeta łączona jest z odmiennymi stanami świadomości i z powodującymi je używkami. Ale Neptun to też mistrz iluzji – w zawodach, w których konieczne jest kreowanie czegoś, tworzenie fatamorgany i złudzeń, sprawdza się idealnie (aktorstwo, sztuka, pisanie).
Mój znajomy przy tranzytowym Neptunie na MC całkowicie zmienił branżę, z religioznawstwa na bardzo konkretne programowanie. Inny znajomy przy takim samym tranzycie rozpoczął studia doktoranckie na wydziale filozofii, po czym rzucił. Neptun to też niezdecydowanie, zagubienie, pomieszanie.

Zauważyłam, że osoby, które mają ładnie położonego Neptuna w urodzeniowym horoskopie są bardzo dobre dla innych i nie oceniają ludzi, ale raczej akceptują, nawet jak mają do czynienia z kimś słabszym, chorym, trudnym, skomplikowanym. Mają w sobie taką otwartość. To jest ta ładna strona Neptuna – wielkie współczucie i serce dla każdego, a najlepiej dla całego świata. Neptunicy patrzą na świat całkiem inaczej niż na przykład taki Saturnik. Mam wrażenie, że trochę mogą czuć się jakby żyli w bajce, w której wszystko jest możliwe. Są rozmarzeni, idealizują, szukają jasnych i różowych stron świata. Chyba, że Neptun coś im uszkadza, wtedy mogą mieć irracjonalne lęki, albo różnego rodzaju deficyty.

środa, 5 października 2016

Gdzie jest ładowarka?

Gdzie jest ładowarka?
Ostatnio byłam u rodziny w Bieszczadach i podczas tej wizyty zgubiłam ładowarkę do tabletu. Jest ona w tym horoskopie reprezentowana przez Marsa i Księżyc. Niestety nie ma aspektu do Saturna, więc możliwe, że nie uda mi się jej odnaleźć. Czy skoro Jowisz tutaj włada domem X, który m.in.mówi o matce, to czy jest szansa, że moja mama znajdzie tę ładowarkę (Mars zrobi kwadraturę do Jowisza)?
Patrząc na Księżyc w Skorpionie w domu VIII, to jest gdzieś głęboko schowana, raczej bliżej podłogi. Ale Mars sugerowałby, że jest u kogoś – czy może siostra ją niechcący zabrała? Wenus rządząca III domem (siostra) tworzy separacyjną koniunkcje z Księżycem – czyżby to wskazywało, że to ona ją ma ze sobą?

poniedziałek, 3 października 2016

Czy poczekać, czy działać?

Czy poczekać, czy działać?
Taka sytuacja: dziewczyna nie dostała miejsca w akademiku w pokoju jednoosobowym. Za to wcisnęli ją do jakiejś niewygodnej dwójki, w której za bardzo nie chciała mieszkać (raz że mało miejsca, niewygodnie, dwa, że nowa współlokatorka zapowiadała się na niezłą gadułę). Zapytała czy powinna poczekać, aż zwolni się pokój jednosobowy (w październiku studenci się wprowadzają, a niektórzy rezygnują z akademika w ostatniej chwili i pokój się może wtedy zwolnić), czy powinna szukać mieszkania i sobie coś wynająć.
Ważną rzeczą jest to, że ascendent jest w ostatnim stopniu Strzelca – sytuacja zmieni się dużo szybciej, niż ktokolwiek się spodziewa. 

Obecny akademik to Jowisz w Wadze w IX domu (niebawem zbliży się do niego Słońce), nowe mieszkanie Merkury w Pannie w VIII (osłabiony przez kwadraturę z Saturnem). W takich prostych pytaniach patrzymy jedynie na dom I i VII i ich władców. Merkury ma dużo godności, ale jest w ciężkim położeniu, Jowisz jedynie władca troistości, ale idzie do niego Słońce. No i ascendent, który zaraz się zmieni. Pomyślałam, że sytuacja bardzo szybko wyjaśni się i że dziewczyna powinna zostać tam, gdzie jest, bo dostanie pokój jednosobowy. Księżyc najpierw utworzy aspekt z Jowiszem, co też pokazywałoby, że wszystko pójdzie po jej myśli. Tak też się stało.

niedziela, 2 października 2016

Dzienniki gwiazdowe: Dom dzienny, dom nocny

Dzienniki gwiazdowe: Dom dzienny, dom nocny
Poznając astrologię tradycyjną wielokrotnie spotkałam się z pojęciem „sekty”, albo „hayz”. Jednak jakoś mi to mignęło i poszłam dalej. Ale zaczynając kolejne podręczniki do dawnej astrologii i słuchając wykładów, wciąż przewijało się to pojęcie hajsu, który się ma, albo którego się nie ma. I ignorowałabym je, gdyby nie to, że trafiłam na świetną pracę Roberta Handa, którą właściwie tutaj streszczę1.
Astrologia tradycyjna jest jak taki dziwny przyjaciel. Robi kiepskie wrażenie przy pierwszym kontakcie, ale można się do niego przekonać, a nawet bardzo go polubić. Te wszystkie reguły i zasady, które bardzo często sobie przeczą, mogą przytłaczać, ale z drugiej strony pozwalają całkiem inaczej spojrzeć na horoskop. No i to fajne uczucie, gdy myślisz sobie, że robisz to samo, co robił Porfiriusz w III w. 

Zasad jest tak dużo, że można się pogubić. Bo to nie tylko kwestia tego, w jakim domu jest planeta, ale w jakiej relacji ze Słońcem (czy wschodzi przed nim, czy za nim, w jakiej jest odległości, czy spalenie, czy cazimi itd., itp.), co się dzieje z Księżycem (a może być osłabiony przez wiele różnych czynników), no i czy mówimy o horoskopie dziennym, czy nocnym. Bo tak: gdy Słońce jest powyżej horyzontu mamy horoskop dzienny, gdy poniżej nocny. Dzienne planety to: Słońce, Jowisz, Saturn. Nocne: Mars, Wenus, Księżyc. Męskie znaki (czyli powietrze i ogień) są dzienne, żeńskie (woda i ziemia) są nocne. I teraz tak, jeśli planeta dzienna w dziennym horoskopie jest w dziennym znaku powyżej horyzontu to po prostu wyśmienicie. Jeśli planeta nocna w nocnym horoskopie jest w nocnym znaku powyżej horyzontu jest wspaniale. W nocnym horoskopie planeta dzienna powinna być poniżej horyzontu, w znaku dziennym by było fajnie, a w dziennym nocna poniżej horyzontu. Jeśli planeta nie spełnia żadnego z tych warunków to jest to tzw. ex conditione, czyli is fucking far from ok, jakby to powiedział jeden z bohaterów filmu Pulp Fiction.

Co ciekawe, gdy mamy hajs (hayz) planeta zachowuje się bardzo pozytywnie. Taki Saturn w dziennym horoskopie w Wodniku w X domu, według Pawła z Aleksandrii, to całkiem fajna sprawa. Da siłę do pokonania wrogów, wysokie stanowisko. Ale może uporządkujmy te wiadomości, tak jak to zrobił Robert Hand (polecam jego tekst, bo można tam znaleźć sporo cytatów z klasyków):
Saturn – gdy ma hajs, albo jest w dziennym horoskopie, wówczas ujawnia swoje pozytywne właściwości takie jak: dyscyplina, uporządkowanie, szacunek. Może dać wysoką pozycję zawodową i społeczną. O ile nie jest jakoś uszkodzony, będzie pełnił bardzo pozytywną rolę w horoskopie. Tak mówi Robert Hand powołując się na starożytnych astrologów, ale wrócę do tej kwestii pod koniec artykułu. Prawdziwym malefikiem z krwi i kości jest Saturn w nocnym horoskopie w żeńskim znaku powyżej horyzontu. Ból, zaraza i korniki. Jest tak, gdyż może czegoś nie dostrzegać, popełniać błędy i być przez to skazany na konsekwencje swoich czynów. Bez światła Saturn nie widzi właściwie i jest niejako omroczony. Firmicus Maternus tak to podsumował:

Saturn w 10. domu, szczególnie w koniunkcji z MC, za dnia, wskazuje na cesarza, dowód-cę wojskowego, prefekta (urzędnika reprezentującego władcę), uczciwego rolnika, obdarza wielkim majątkiem i wielką sławą. (…) Jednak w nocy Saturn w 10. domu wskazuje na nie-szczęście, przyczynia się do strat majątku, urodzony wyprze się małżeństwa i dzieci. To wielkie zło, gorzki ból żałoby. (…) Ale jeśli Jowisz albo Wenus pomyślnie aspektują miejsce Saturna, to te złe rzeczy mogą zostać zniesione2.

Jowisz – w dziennym horoskopie, znaku, powyżej horyzontu, da wielkie szczęście i sukces. W nocnym – wciąż jest dużym benefikiem. Dopiero gdy jest poza swoją sektą jego moc się kurczy i gorzej mu idzie przeciwdziałanie malefikom. Dzienny jest bardziej strzelcowy, nocny rybny.
Mars – w dziennych horoskopach bądź dziennym umiejscowieniu Mars działa jeszcze bardziej marsowo i mniej empatycznie. Może być bezwzględny i okrutny. Bardzo szkodliwa pozycja. Jednak gdy jest w swoim hajsie, bądź w nocnym horoskopie staje się łagodniejszy. To może być energia skoncentrowana na ochronę innych, bronienie słabszych. Dla takiego Marsa ważne jest poczucie bycia połączonym z innymi, wspieranie, karmienie, poleganie na sobie.

Słońce – potężne w swoim hayz (chyba, że w domu VIII, bądź XII). Hand zauważa, że współczesna astrologia nie zgadza się na to, że Słońce, które jest poniżej horyzontu będzie słabsze i w jakimś sensie gorsze, trudniejsze.
Wenus – w dziennym horoskopie, lub dziennie posadowiona będzie pokazywać osobę, która może podkreślać mocno swoje seksualne walory, bądź nie wchodzić w role jakie kiedyś były typowo przeznaczone dla kobiet. Czyli po prostu wyzwolona, niezależna, silna kobieta. U mężczyzny pokaże skłonność do silnych i dominujących kobiet. Natomiast Wenus w swoim hajsie to uosobienie kobiecości, matka, żona, gospodyni. Hand podkreśla, że Wenus, która jest poza swoją sektą nie będzie sprawiać żadnych problemów, a tak czy siak będzie ok. Dzienna Wenus to wojowniczy aspekt bogini Isztar, nocna to Isztar jako bogini miłości.
Merkury – w dziennym horoskopie jest dzienny, w nocnym nocny. Raczej u niego większe ma znaczenie to, czy ma kontakt z malefikiem, czy benefikiem, niż czy jest w swojej sekcie.
Księżyc – najbardziej nocne ciało niebieskie, uznawane nawet za lidera nocnych planet. W swoim hajsie może zapewnić wsparcie kobiet, dać silną pozycję zawodową i społeczną związaną z innymi ludźmi (na przykład robiąc coś, co związane jest z potrzebami innych osób). W dziennym horo, bądź ex conditione jest bardziej zależny od innych planet, które mogą go wspierać, bądź osłabiać. Może na przykład dać trudności w rozwoju zawodowym powodowane przez kobiety, albo problemy z matką.
Nauczyłam się tego od moich wspaniałych nauczycieli, że nie można sobie wziąć jednego elementu z horoskopu i go analizować w oderwaniu od reszty. W astrologii mamy zawsze wzajemne oddziaływanie cząstek tworzące całość. Na pewno sam Saturn w swoim hajsie nie wystarczy by człowiek był dyrektorem. Ale zobaczmy czy cokolwiek to daje. Na pierwszy ogień idzie kobieta, która pełni funkcje dyrektora. Nie pokażę tego horoskopu, ale uwierzcie mi na słowo, że to nocny horoskop, a Saturn jest w koniunkcji z ascendentem w męskim znaku. Czyli spełnia wszystkie warunki: w nocnym horoskopie pod horyzontem, w nocnym znaku. I mamy kierownicze stanowisko.
Inny przykład kobieta z Saturnem na ascendencie w Strzelcu. Jest to nocny horoskop, Saturn jest pod horyzontem, więc jest całkiem przyzwoicie, choć w nocnym horoskopie nie gra głównych skrzypiec. Tak posadowiony Saturn przejawia się jako dobra organizacja, umiejętność doprowadzania spraw do końca i osiąganie zamierzonego celu. Ta osoba potrafi wyspecjalizować się w jakiejś określonej dziedzinie i póki ta dziedzina ją interesuje jest dobrze, potem może się jej odmienić i szuka nowej dziedziny. Saturn jest władcą troistości Strzelca, jest w recepcji z Jowiszem w Wodniku, to wszystko sprawia, że manifestuje się pozytywnie (choć nie zawsze, aż tak dobrze to nie jest). Dodatkowo Słońce w Wodniku również jest poniżej horyzontu. Jedynymi planetami w horoskopie nie spełniającymi warunków jest Wenus będąca ex conditione: w dziennym znaku, poniżej horyzontu i Księżyc, który powinien być nad horyzontem, a nie jest, ratuje go jedynie żeński znak, choć niestety jest i tak dosyć słaby. Ta osoba nie odnajduje się w typowo kobiecych rolach, nie lubi gotować, nie interesuje się tego typu zajęciami. Inspiruje się takimi wzorcami jak: Maria Skłodowska-Curie, Maczig Labdron, Xena, Cristina Yang, Martyna Wojciechowska, Tsultrim Allione. 

Teraz celebryta, żeby można było pokazać kółko. Miley Cyrus. Jej Saturn jest idealnym przykładem posiadania swojego hajsu. W dziennym horoskopie dzienna planeta w dziennym znaku nad horyzontem. To samo można powiedzieć o jej Słońcu. Jedynie Jowisz się nie mieści w ramach naszych reguł, jak i Wenus. Księżyc i Mars spełniają warunki. Gdyby starożytni uznawali Urana i Neptuna, to by mieli dodatkowo podkreślenie nietypowości Wenus tej młodej piosenkarki. Ale gdybyśmy usunęli na moment Urana z Neptunem, to już samo to położenie tej planety na górze horoskopu za dnia, daje całkiem inne przejawienie – kto nie widział jej kontrowersyjnego nagrania i epatowania erotyzmem? Ale wracając do Saturna – w tak młodym wieku osiągnęła sporo. Dodatkowo jej Saturn wzmacniany jest trygonem od Jowisza. Czyli można powiedzieć, że jest on bardziej benefikiem niż malefikiem. 

Innym przykładem osoby, która miała Saturna w hayz jest Adolf Hitler. Jakby nie patrzeć, jednak zdobył uznanie i wysokie stanowisko (jednak w znaku swojego wygnania, plus kwadrat z Marsem - Hand podkreśla, że planeta może być wzmacniana i osłabiana przez wiele różnych czynników, a sam hayz to jeden ze wzmacniających elementów, gdy pojawiają się osłabiające, to może nie być tak kolorowo). Jednak jego Mars jest już w dużo słabszej pozycji: nocna planeta w dziennym horoskopie powyżej horyzontu w nocnym znaku.


Żeby jeszcze bardziej skomplikować sytuację kilka słów o halbie. To prawie to samo co hajz, tylko planeta nie musi być we właściwym znaku. Jest w swojej sekcie. Jest jeszcze taki podział, w którym mamy żeńskie i męskie ćwiartki horoskopu i to też się bierze pod uwagę3. B. Dykes wyjaśnia, że gdy planeta ma hayz to jest zdolna i kompetentna by działać, ma możliwość by się realizować w sposób spokojny, rozsądny, zbalansowany i pewny. Halb również pokazuje, że planeta może rozwinąć swoje skrzydła w sposób harmonijny.
Podział na dzienne i nocne horoskopy jest bardzo przydatny, szczególnie gdy korzystamy z punktów arabskich, czy gdy chcemy ustalić hyleg, dyrekcje czy firdarie. Pisze na ten temat P. Piotrowski w swojej książce „Reguły astrologii tradycyjnej”4 oraz M. Krogulska i I. Podlaska-Konkel w „Podręcznik astrologii”5. Obie panie podkreślają, że bardzo ważne jest to, czy horoskop jest dzienny czy nocny, bo od tego zależy czy ważniejszy w nim będzie Księżyc, czy Słońce. Brałam raz udział w warsztacie, w którym omawiane było znaczenie świateł w zależności od tego czy mamy noc, czy dzień. Myślę, że warto poświęcić tej kwestii więcej uwagi i przyjrzeć się temu w jak różne sposób manifestują się planety w zależności od sekty.

1Por. R. Hand, Night&Day. Planetary Sect in Astrology, 1995.
2Firmicus Maternus, Mathesis, cyt. Za P. Piotrowski, Dyrekcje przez troistości, Warszawa 2012.
3Por. P. Piotrowski, Dyrekcje przez troistości, Warszawa 2012. Zapis wykładu wygłoszonego na konferencji PTA.
4P. Piotrowski, Reguły astrologii tradycyjnej, Białystok 2011, s.55.
5M. Krogulska, I. Podlaska-Konkel, Podręcznik astrologii. Tom I, Warszawa 2014, s. 251-254.

sobota, 1 października 2016

Morinus vs Valens. Recenzja programu do astrologii tradycyjnej i hellenistycznej

Morinus vs Valens. Recenzja programu do astrologii tradycyjnej i hellenistycznej
Astrolog w dzisiejszych czasach nie jest skazany na ręczne wykreślanie horoskopu, bo ma do wyboru wiele różnych programów astrologicznych. Na przykład polska Urania – jej plusem jest to, że jest łatwa w obsłudze, przyjemna dla oka i ma bardzo, bardzo dużo opcji, które wciąż odkrywam. Na przykład niedawno zauważyłam, że można sobie włączyć horoskop od razu z dwadasamsami „na zewnątrz” - super. Jednakże miłośnik astrologii tradycyjnej będzie niepocieszony, bo nie ma tam tego, co jest kluczowe do odczytania horoskopu w dawnym stylu. Na szczęście został stworzony program Morinus, który został dostosowany do potrzeb tych bardziej old schoolowych astrologów. 

Program Morinus obecnie dostępny jest w trzech wersjach: tradycyjnej (Morinus), hellenistycznej (Valens) oraz nowoczesnej. Korzystam z wersji tradycyjnej, a od niedawna również z hellenistycznej. Jest to darmowy program, który w dość łatwy sposób można zainstalować. Nie jest idealny, ale można się do niego przyzwyczaić. Jego zaletą jest to, że posiada opcje, za które każdy fan astrologii tradycyjnej będzie wdzięczny: antiscia, syzygię, arabskie punkty, profekcje, gwiazdy stałe, midpunkty i co najważniejsze – oblicza almuteny, a także pozwala na dodanie nowych almutenów. Minusem jest to, że punkty arabskie trzeba sobie dodać ręcznie, również wpisywanie danych w ten sposób się odbywa, więc trzeba pamiętać by się nie pomylić w strefach czasowych. Dobrze jest zaznaczyć sobie już na samym początku opcje „automatic save” (shift+U), bo gdyby się zapomniało i nie zapisało horoskopu, to po prostu zniknie. Fajniej niż Urania pokazuje midpunkty – bardziej czytelnie. Pokazuje profekcje nie tylko ascendentu, ale i planet, więc jak ktoś jest bardziej zaawansowany w profekcjach to będzie miał co robić. Kolorowo zaznacza godność planety – np. żółta to egzaltacja, czerwona wygnanie, beżowa upadek, zielona domicyl. Można zaznaczyć sobie opcję, która pozwala widzieć termy, dekanaty, gwiazdy stałe, godzinę planetarną i dzień.

Wersja hellenistyczna to u mnie nowość i jeszcze się do niej przyzwyczajam. Podoba mi się, że są wszystkie główne punkty arabskie odpowiadające każdej planecie, a nie tylko punkt księżyca, zwany punktem szczęścia. Tylko oznaczenia są bardziej skomplikowane: są to litery. Punkt szczęścia oznaczony literą T, ducha U, erosa V, zwycięstwa W, konieczności X, odwagi Y, nemezis Z. Ale gdy klikniemy na „tables → the 7 lots” albo w skrócie „f4”, to mamy ładny opis. Bardzo mnie to ucieszyło, że odkryłam tę opcję, gdyż czytając „Introduction to Traditional Astrology” B. Dykesa natknęłam się na opis punktów arabskich przyporządkowanych każdej z planet: Księżyc odpowiada punktowi Szczęścia, Słońce – Ducha, Wenus – Erosa, Merkurego – Konieczności, Marsowi – punkt Odwagi, Jowiszowi – zwycięstwa, Saturnowi – punkt Nemezis. Są to bardzo istotne punkty, które odpowiadają za te poszczególne sfery życia1.  Nie można wpisać ich formuł do Morinusa, gdyż oblicza się je z innych punktów . Na przykład do obliczenia punktu Wenus trzeba mieć już obliczony Punkt Fortuny i Punkt Ducha.

Również istnieje opcja dodawania punktów arabskich. Możemy sobie zaznaczyć dodekatemorie – czyli odpowiednik indyjskich dwadasams. Najbardziej mnie ciekawiły te główne punkty, więc się cieszę z tego odkrycia. Valens jest bardzo specjalistyczny i początkowo wydaje się skomplikowany, jednak dla miłośników astrologii hellenistycznej będzie idealny.
Plusem jest oczywiście to, że są to darmowe programy. Polecam każdemu.

Tu Valens --> Valens
Tu Morinus nowoczesny --> Modern 
Tu Morinus tradycyjny --> Morinus  

1B. Dykes, Introduction To Traditional Astrology, Cazimi Press 2010, s. 281-289.
Copyright © 2016 Siddhādeśa , Blogger